Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satyra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satyra. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 kwietnia 2014

Drżyjcie, heteroświnie!

[Przekład "manifestu" Michaela Swifta z 1987 r. Odczytywany dosłownie, tekst tej "gejowskiej fantazji" szybko stał się dla konserwatystów i fundamentalistów religijnych "niepodważalnym dowodem" na nikczemność odmieńców seksualnych, których prawdziwym -- choć zakamuflowanym -- celem jest zniszczenie rodziny, społeczeństwa, cywilizacji, ludzkości, naturalnego porządku rzeczy i w ogóle wszystkiego. Tekst ukazał się kilka lat temu na jednym z portali LGBT, jednak w tej chwili jest słabo dostępny ze względu na daleko posuniętą komercjalizację owego portalu i wprowadzenie opłat za dostęp do publikowanych tekstów.] 

*
Zgwałcimy waszych synów, symbol waszej kruchej męskości, waszych płytkich marzeń i prostackich kłamstw. Uwiedziemy ich w waszych szkołach, w waszych internatach, w waszych siłowniach, w waszych szatniach, w waszych halach sportowych, w waszych seminariach, w waszych organizacjach młodzieżowych, w toaletach waszych kin, w waszych wojskowych barakach, w waszych zajazdach dla kierowców ciężarówek, w waszych klubach dla panów, w sejmach i senatach – wszędzie, gdzie mężczyźni są razem z mężczyznami. Wasi synowie staną się naszymi posłusznymi sługami. Zostaną przerobieni na nasz obraz i nasze podobieństwo. Będą nas łaknąć i wielbić.

Wy, kobiety, domagacie się wolności. Mówicie, że mężczyźni już was nie zadawalają, że was unieszczęśliwiają. My, koneserzy męskich rysów i męskiej sylwetki, odbierzemy wam zatem waszych mężczyzn. Będziemy ich zabawiać, uczyć, przytulać, gdy płaczą. Kobiety, mówicie, że wolicie żyć w swoim własnym gronie niż z mężczyznami. Więc żyjcie w swoim gronie. Damy waszym mężczyznom rozkosz, jakiej wcześniej nie znali, ponieważ my też jesteśmy przede wszystkim mężczyznami, a tylko mężczyzna wie, jak naprawdę sprawić rozkosz drugiemu mężczyźnie; tylko mężczyzna potrafi pojąć głębię i emocje, umysł i ciało drugiego mężczyzny.

Zniesione będą wszystkie prawa zakazujące homoseksualizmu, a w ich miejsce zaczną obowiązywać ustawy propagujące miłość między mężczyznami. Wszyscy homoseksualiści muszą trwać przy sobie jak bracia: musimy zjednoczyć się artystycznie, społecznie, politycznie i finansowo. Zwyciężymy tylko wówczas, gdy pokażemy bezwzględnemu heteroseksualnemu wrogowi wspólne oblicze.

Jeśli odważycie się nazwać nas ciotą, pedałem, zboczeńcem, wbijemy nóż w wasze tchórzliwe serca i zbezcześcimy wasze martwe, rachityczne ciała.

Będziemy pisać wiersze o miłość między mężczyznami; będziemy wystawiać sztuki, w których mężczyzna otwarcie pieści mężczyznę; nakręcimy filmy o miłości między bohaterskimi mężczyznami, które zastąpią te tanie, płytkie, sentymentalne, mdłe, niedojrzałe heteroseksualne miłostki królujące na ekranach waszych kin. Wyrzeźbimy posągi pięknych młodzieńców, dzielnych atletów, które staną w waszych parkach, na waszych rynkach i placach. Muzea świata wypełnią się obrazami pełnych wdzięku, nagich chłopaków.

Nasi pisarze i artyści uczynią z miłości męsko-męskiej obowiązujący kanon mody; to dla nas nic trudnego, ponieważ znamy się na kreowaniu stylu. Wyeliminujemy heteroseksualne związki przy pomocy błyskotliwego dowcipu i ośmieszenia, bo są to metody, które opanowaliśmy do perfekcji.

Zdemaskujemy możnych homoseksualistów, którzy udają hetero. Ogarnie was szok i przerażenie, kiedy okaże się, że wasi prezydenci i ich synowie, wasi przedsiębiorcy, senatorowie, burmistrzowie, generałowie, sportowcy, gwiazdy filmowe, osobowości telewizyjne, liderzy ruchów obywatelskich i wasi księża nie są tymi znanymi, burżuazyjnymi, heteroseksualnymi postaciami, za które ich uważaliście. Jesteśmy wszędzie, przeniknęliśmy do waszych szeregów. Uważajcie, gdy mówicie o homoseksualistach, ponieważ zawsze jesteśmy między wami; być może siedzimy po drugiej stronie biurka; być możemy śpimy z wami w tym samym łóżku.

Nie będzie kompromisów. Nie jesteśmy słabeuszami z klasy średniej. Nasza inteligencja czyni z nas naturalnych arystokratów rasy ludzkiej, a arystokraci o umysłach twardych jak stal nigdy nie zadowolą się poślednim statusem. Ci, którzy się nam przeciwstawiają, zostaną wygnani. Wzorem Mishimy utworzymy wielkie prywatne armie, aby was pokonać. Podbijemy świat, ponieważ wojownicy natchnieni duchem i połączeni węzłem miłości homoseksualnej są niezwyciężeni jak greccy żołnierze.

Komórka społeczna zwana rodziną – wylęgarnia kłamstwa, zdrady, przeciętności, hipokryzji i przemocy – zostanie obalona. Rodzina, która studzi wyobraźnię i ogranicza wolną wolę, musi zniknąć. Genetyczne laboratoria będą wytwarzać i hodować idealnych chłopców. Będą oni żyć we wspólnocie, wychowywani i kształceni przez homoseksualnych mędrców.

Wszystkie kościoły, które nas potępiają, zostaną zamknięte. Naszymi jedynymi bogami są przystojni młodzieńcy. Praktykujemy kult piękna, moralności i estetyki. Wszelka brzydota, pospolitość i banał zostaną unicestwione. Nie dla nas konwenanse klasy średniej, możemy żyć swobodnie, posłuszni jedynie czystej wyobraźni. Zbyt wiele to dla nas za mało.

W stworzonym przez nas wspaniałym społeczeństwie rządy będzie sprawować elita złożona z gejowskich poetów. Jednym z wymogów uzyskania wpływowej pozycji w tej nowej homoerotycznej społeczności będzie oddawanie się greckiej namiętności. Każdy mężczyzna zarażony heteroseksualną żądzą będzie automatycznie pozbawiony prawa do zajmowania wpływowej pozycji. Wszystkie męskie osobniki, które w swojej głupocie będą uparcie trwać przy swoim heteroseksualizmie, staną przed homoseksualnymi sądami i zostaną skazani na niewidzialność. 

Napiszemy historię od nowa, historię obnażającą wszystkie obrzydliwe heteroseksualne kłamstwa i wypaczenia. Pokażemy homoseksualność wielkich przywódców i myślicieli, którzy wpływali na kształt świata. Dowiedziemy, że homoseksualność, inteligencja i wyobraźnia są ze sobą nierozerwalnie związane i że homoseksualizm jest koniecznym warunkiem prawdziwej szlachetności i prawdziwego piękna w człowieku.

Zwyciężymy, ponieważ powoduje nami wściekłość i rozgoryczenie ludzi uciskanych, których przez wieki zmuszano do odgrywania rzekomo epizodycznych ról w waszych durnych, heteroseksualnych spektaklach. My też potrafimy strzelać i budować barykady ostatecznej rewolucji. 


Drżyjcie, heteroświnie, kiedy staniemy przed wami bez naszych masek. 

[t]

niedziela, 1 sierpnia 2010

Różowa Rewolucja

Pod przewodnim hasłem NIE MA WOLNOŚCI BEZ SEKSUALNOŚCI w całym kraju odbyły się po raz kolejny wiece zorganizowane przez lokalne oddziały Partii Q oraz wspierający ją ogólnokrajowy związek Solidarność Odmieńców. Do akcji tradycyjnie przyłączył się również Niezależny Ruch Różowa Alternatywa, wraz ze swoim radykalnym, separatystycznym skrzydłem Pink Power. Główne place polskich miast i miasteczek zaróżowiły się od charakterystycznych flag tej ostatniej formacji, z napisem "Pink Revolution Now!" Pojawiły się także inne hasła, m. in. PRECZ Z NADZOREM POŻĄDANIA, RÓŻNI ALE RÓŻOWI, CZAS ODMIEŃCÓW itp.



Przypomnijmy pokrótce kilka najważniejszych postulatów tego rosnącego w siłę ruchu odmieńców:

• Uznanie roli pożądania w budowaniu sprawiedliwego państwa głębokiej demokracji.
• Ograniczenie Wolnego Rynku na rzecz Wolnego Społeczeństwa.
• Nieskrępowana swoboda dostępu do dóbr kultury ("sharing is caring").
• Bezpłatna edukacja przygotowująca do roli twórcy, a nie konsumenta.
• Zniesienie małżeństwa na rzecz dowolnie zawieranych związków partnerskich, niezależnie od płci i liczby partnerów.
• Wprowadzenie Powszechnego Dochodu Podstawowego.

Różowy pochód idzie dalej!
(t)

czwartek, 1 kwietnia 2010

Jesus he is bleeding

Dobre tradycje należy podtrzymywać. Z okazji ubiegłorocznych świąt pozwoliłem sobie zamieścić piosenkę The Tiger Lillies "Banging In the Nails". W tym roku -- w imię najlepiej pojętej tradycji -- kolejna piosenka tego punk-kabaretowego zespołu, również związana z tematyką wielkanocną. Życzę wszystkim głębokich wzruszeń i udanych świąt.




Bleeding

Jesus he is bleeding bleeding holy wine
All the thieves and vagabonds drink him in a line
Jesus he is screaming Jesus is alone
Then all the thieves and vagabonds are drunk and going home
Jesus asks his father hast thou forsaken me
The thieves and vagabonds say the drinks are all on me
Jesus he is bleeding holy wine waiting for his father to give him a sign
Jesus he is bleeding bleeding all the time
Jesus he is bleeding Jesus all the time

(t)

czwartek, 24 grudnia 2009

Święty Mikołaj musi odejść!



Ten podstępny agent kapitalizmu, wysoki kapłan konsumpcjonizmu, rzecznik miałkiego konformizmu musi wreszcie odejść!

Święty Mikołaj to ikona kapitalizmu z ludzką twarzą: jakże dobroczynny jest kapitalizm; patrz, jaki wór prezentów ci niesie! Skąd prezenty? Z jakiejś cudownej, magicznej krainy, w której nie ma wyzysku i niszczenia środowiska. Oczywiście musisz na dary zasłużyć: czy byłeś w tym roku dobrym konsumentem? Czy nie próbowałeś wyłamać się z tej bajkowej, disneyowskiej konwencji, jaką roztacza wokół nas kapitalizm? Czy byłeś wystarczająco infantylny i nie zadawałeś niepotrzebnych pytań?

Niczym łaska boska, spływają na nas te wszystkie cudowne promocje, okazje, wyprzedaże. Cieszymy się jak dzieci, kiedy uda nam się kupić jakąś markową rzecz za ćwierć ceny – ten system nie jest w końcu taki zły, prawda? Uśmiecha się do nas spod białej brody, puszcza oko. Pod przyjemną, patriarchalną maską starszego pana (spotkasz go, w nieznośnej obfitości, w każdym hipermarkecie) kryje się cała ogłupiająca perfidia tego systemu. Precz!

Czy ja to piszę na poważnie?
(t)

niedziela, 31 maja 2009

hetero-manifest

Myślę, ze nadszedł już czas, aby rozpocząć w naszym kraju walkę o prawa osób heteroseksualnych.

Drogi heteroseksualisto, droga heteroseksualistko! Pamiętaj, że:

1. MASZ PRAWO do nieskrępowanego korzystania z własnego ciała;
2. MASZ PRAWO nie bać się eksperymentować ze swoją seksualnością;
3. MASZ PRAWO do niekonwencjonalnych praktyk seksualnych;
4. MASZ PRAWO nie wstydzić się takich praktyk;
5. MASZ PRAWO zostać odmieńcem.

Albowiem NIE MA WOLNOŚCI BEZ SEKSUALNOŚCI!
(t/r)

środa, 6 maja 2009

koń-ferencja jaka jest, każdy widzi

Wielce zasmuciła mnie wiadomość o odwołaniu konferencji "Homoseksualizm z religijnego i naukowego punktu widzenia", która miała się odbyć na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.


Już sam tytuł konferencji brzmiał niezwykle obiecująco: o ile dobrze rozumiem, szacowni prelegenci mieli za zadanie obnażyć zasadniczy i niemożliwy do przezwyciężenia rozłam między katolickim i naukowym podejściem do homoseksualizmu. Miałem nadzieję, że zdążę dołączyć do tego uczonego grona, do tej – nie bójmy się tego słowa – awangardy polskiej i światowej nauki i dane mi będzie wygłosić referat na jeden z poniższych tematów:

Geneza zachowań heteroseksualnych.
Medyczne konsekwencje katolicyzmu. Czy to da się leczyć?
Josef Fritzl a etyczne aspekty heteroseksualnej rodziny.

W trakcie konferencji zamierzałem również rozdać wśród uczestników i słuchaczy ten oto cudowny medalik:


Pomimo chwilowego zwycięstwa gejowskiego lobby (z oczywistym poparciem międzynarodowej żydokomuny), mam nadzieję, że organizatorzy tej cudownie poczętej, lecz w ostateczności poronionej konferencji, czyli Koło Nieukowe Zmyśli Politycznej i Prawnej UKSW, zaproszą mnie kiedyś na gościnne wykłady. Liczę również na to, że Pani Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego zarządzi kontrolę tej światłej wstecznicy – pardon, wszechnicy – i zweryfikuje tematy prowadzonych tamże prac magisterskich. Jeśli nie znajdzie się wśród nich praca, która odpowie ostatecznie na pytanie: "CZYJĄ krew piją geje?", oraz taka, która zbada krwiopijcze skłonności lesbijek, wówczas uczelnię należy natychmiast zamknąć.

P.S. Wydaje mi się czasem, że pytanie o summę relacji społecznych można sprowadzić do jednego, podstawowego pytania: "Kto pije czyją krew?" Postuluję tym samym powstanie socjologii wampirycznej.
(t)

piątek, 10 kwietnia 2009

okolicznościowo

Jak nie znacie, to poznajcie, a jak znacie, to posłuchajcie jeszcze raz! (Ze specjalną dedykacją dla wszystkich zatwardziałych chrześcijan świata.)



(t)

czwartek, 26 marca 2009

My V kolumna

Bracia homo-faszyści! Towarzysze geje! Międzynarodówko odmieńców!

Stało się. Zostaliśmy zdekonspirowani! (patrz tutaj)

Nie powstrzyma to jednak naszego zwycięskiego marszu!

Odkąd wrogie siły zrzuciły nas wraz ze stonką na polską ziemię, udało nam się zdobyć wszystkie najważniejsze przyczółki władzy. Sądy i prokuratury są nasze – możemy dowolnie zastraszać i nękać naszych przeciwników. Nasze bojówki, Różowe Koszule, patrolują ulice, zmuszając przerażonych heteryków do chowania się po bramach. Pałkami zmuszamy opornych do przyjmowania naszych poglądów.

Ostatnio udało nam się zinfiltrować nawet otoczenie Prezydenta RP, który za naszą sprawą zaprosił znaną gejowską parę na tajne negocjacje, pod przykrywką jakiegoś festiwalu muzycznego. Teraz ostrzymy sobie zęby na NATO: udało nam się zdyskredytować homofoba Sikorskiego na rzecz duńskiego obrońcy praw homoseksualistów, "człowieka w pewnym sensie współczesnego" (co nie uszło uwadze niedoszłego męża stanu, w dalszym ciągu męża Nelly).

Nasze poglądy są forsowane przez wszystkie media, łącznie z liberalnym radiem Maryja, a poglądy przeciwne są natychmiast cenzurowane lub powszechnie piętnowane. Niech żyje dyktatura politycznej poprawności!

Już wkrótce przejmiemy pełnię władzy, obalimy prawa ludzkie i boskie. Tak, nawet sam Pan Bóg, który – jak powszechnie wiadomo – jest białym, zdrowym, heteroseksualnym mężczyzną (z daleka nawet trochę podobnym do Cejrowskiego), wykrzywia twarz na nasz widok. Ale to nie powstrzyma nas w naszym diabelskim dziele zniszczenia Cywilizacji! Wszystko zgodnie z naszym dobrze znanym planem:
Zgwałcimy waszych synów, symbol waszej kruchej męskości, waszych płytkich marzeń i prostackich kłamstw. Uwiedziemy ich w waszych szkołach, w waszych internatach, w waszych siłowniach, w waszych szatniach, w waszych halach sportowych, w waszych seminariach, w waszych organizacjach młodzieżowych, w toaletach waszych kin, w waszych wojskowych barakach, w waszych zajazdach dla kierowców ciężarówek, w waszych klubach dla panów, w sejmach i senatach - wszędzie, gdzie mężczyźni są razem z mężczyznami. Wasi synowie staną się naszymi posłusznymi sługami. Zostaną przerobieni na nasz obraz i nasze podobieństwo. Będą nas łaknąć i wielbić. (ciąg dalszy tutaj)
Nasz agent Adolf był już blisko zrealizowania naszego homo-faszystowskiego planu. Shoah to była tylko przykrywka, w rzeczywistości chodziło o zagładę heteroseksualistów. Tajni agenci Lenin i Stalin też nie wywiązali się z zadania (chociaż nikt nie całował tak jak Breżniew!).

Ale nasz ogólnoświatowy spisek jest już bliski zwycięstwa! Tym razem nie możemy przegrać!

W naszym pierwszym dekrecie wprowadzimy zakaz noszenia muszek, tak aby krew mogła nareszcie swobodnie dotlenić mózgi ostatnich obrońców heteryckiego porządku; może sami zrozumieją swój błąd. Ustanowimy też dożywotnią kwarantannę dla wszelkiej maści podróżników, którym mózgi toczą rzesze egzotycznych pasożytów. Nie ma już dla nich ratunku.

Nadchodzi Era Obrzydliwego Geja. Wkrótce świat będzie nasz!!!

Podpisano: Homintern
(t)